Niekoncząca sie opowieść "Elfi horror" :P
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 35, 36, 37  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Górskich Klanów Strona Główna -> Luźne tematy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gryn
Górski Wojownik



Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 21:08, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grogo
Górski Wojownik



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 21:35, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gryn
Górski Wojownik



Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 21:37, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grogo
Górski Wojownik



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 21:46, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki która była elfką

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gryn
Górski Wojownik



Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 21:47, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki która była elfką, więc jej szybką śmierć "wywróżył"...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grogo
Górski Wojownik



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 21:49, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki która była elfką, więc jej szybką śmierć "wywróżył" i poszedł na piwo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gryn
Górski Wojownik



Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 21:56, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki która była elfką, więc jej szybką śmierć "wywróżył" i poszedł na piwo. I soczyście beknął...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grogo
Górski Wojownik



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 21:56, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki która była elfką, więc jej szybką śmierć "wywróżył" i poszedł na piwo. I soczyście beknął i siarczyście pierdnął

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gryn
Górski Wojownik



Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 22:00, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki która była elfką, więc jej szybką śmierć "wywróżył" i poszedł na piwo. I soczyście beknął i siarczyście pierdnął aż mu kolczugę podwiało...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grogo
Górski Wojownik



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 22:02, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki która była elfką, więc jej szybką śmierć "wywróżył" i poszedł na piwo. I soczyście beknął i siarczyście pierdnął aż mu kolczugę podwiało a tak śmierdziało że ohohoho

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gryn
Górski Wojownik



Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 22:04, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki która była elfką, więc jej szybką śmierć "wywróżył" i poszedł na piwo. I soczyście beknął i siarczyście pierdnął aż mu kolczugę podwiało a tak śmierdziało że ohohoho, chyba wszystkie elfy w okolicy zdechły...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grogo
Górski Wojownik



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 22:06, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki która była elfką, więc jej szybką śmierć "wywróżył" i poszedł na piwo. I soczyście beknął i siarczyście pierdnął aż mu kolczugę podwiało a tak śmierdziało że ohohoho, chyba wszystkie elfy w okolicy zdechły ale jeden został...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gryn
Górski Wojownik



Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 22:09, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki która była elfką, więc jej szybką śmierć "wywróżył" i poszedł na piwo. I soczyście beknął i siarczyście pierdnął aż mu kolczugę podwiało a tak śmierdziało że ohohoho, chyba wszystkie elfy w okolicy zdechły ale jeden został i uciekać zaczął...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grogo
Górski Wojownik



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Pią 22:10, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki która była elfką, więc jej szybką śmierć "wywróżył" i poszedł na piwo. I soczyście beknął i siarczyście pierdnął aż mu kolczugę podwiało a tak śmierdziało że ohohoho, chyba wszystkie elfy w okolicy zdechły ale jeden został i uciekać zaczął ale nasz bohater był w dobrej formie

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hoog
Kwatermistrz Gór



Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 745
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Wieś na Mazowszu

PostWysłany: Pią 22:12, 25 Sie 2006    Temat postu:

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie elf. Długo nie pożył, choć mieszkał cholernie daleko od krasnoludów. Jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafił na jednego, który maraton uprawiał i chociarz był zmęczony to mu sił jeszcze starczyło żeby elfowi zrobić transformację w półelfa. Elf coś bulgotał, bo serce wylazło mu rękawem. Z jego skóry zrobił sobie płaszcz. A z oczu brelok ktury zawiesił na tyłku po to żeby każdy wiedział gdzie ma elfów. Poczuł ogromny głód więc udał się do supermarketu u Gandzialfa. W supermarkecie ujrzał elfa [więcej mówić nie będęRazz] . 'To elfów wpuszczają', grrrrrrrrr i zaciupał elfa, no i ściany obryzgał wuięc musaił zostaćpo godzinach. Na półce znalazł osełkę do topora i pisemko z syrenami więc udał się do działu żywieniowego by wreszcie coś przekąsić. Potem poszedł do stołówki gdzie siedział, zgadnijcie - elf! Więc i tego zaciupał. Zadowolony z rzezi wyszedł z marketu. Po drodze znalazł beczkę piwa a dalej caały browar... co się stało później nie pamiętał. Obudził się po trzech dniach...powąchał swoje skarpetki i zasnąl, a sen miał dziwny; śnił mu się Biały klucz [hehe] a cóżby innego mogło mu się śnić jak tyle piwa wypił gdy wstał dostał w oko nie wiadomo które ponieważ oślepł na oba po tamtym wypadku używał białego topora żeby wszyscy wiedzieli że bolą go pięty, jednak węch miał dobry i gdy poczuł piwo to mu się przypomniały trzy ostatnie dni więc poszedł do leśnej wróżki która była elfką, więc jej szybką śmierć "wywróżył" i poszedł na piwo. I soczyście beknął i siarczyście pierdnął aż mu kolczugę podwiało a tak śmierdziało że ohohoho, chyba wszystkie elfy w okolicy zdechły ale jeden został i uciekać zaczął ale nasz bohater był w dobrej formie i go dogonił

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Górskich Klanów Strona Główna -> Luźne tematy Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 35, 36, 37  Następny
Strona 8 z 37

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Bluetab template design by FF8Jake of FFD
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin